Blog
Iść tak, aby sięgnąć do gwiazd...
Mida
Mida krótki opis, jaki głupi pomy
27 obserwujących 197 notek 122303 odsłony
Mida, 26 czerwca 2017 r.

O Elfach w wielkim mieście

205 0 1 A A A

Prolog



Kiedy jedziesz przez miasto: samochodem, autobusem, tramwajem – albo kiedy sobie spacerujesz dla odpoczynku – albo kiedy dla sportu biegasz lub jeździsz na rowerze – na pewno nieraz mijasz różne nieciekawe, nieładne miejsca. Jakieś ruiny, śmietniska. Zapomniane stare budynki, zarosłe krzakami, pełne powyrzucanych przez przypadkowych przechodniów śmieci. Obszarpane słupy przydrożne. Wyludnione kamienice. Od dawna nie użytkowane hale. Ściany, z których odpadają tynki, gzymsy, które ledwo się trzymają, poluzowane okiennice, dziurawe drzwi, odstraszające, wyniszczone, stare kąty. Wielkie miasto jest miejscem, gdzie bez trudu obok bogactwa i pychy nowoczesnego budownictwa, szklanych okien i błyszczących placów można spotkać biedę, zaniedbanie i ruinę.


Kiedy mijasz takie miejsca, prześlizgujesz się po nich spojrzeniem i nie zastanawiasz się nad nimi dłużej. Jedziesz dalej, do swoich ważnych spraw, uporządkowanego życia i wszystkiego, co musisz pilnie załatwić. I nawet nie pomyślisz, że to właśnie tam – pod stertą kamieni, w starej opuszczonej fabryce, za wyszukanymi ozdobnikami na dachu rozpadającego się budynku – tam właśnie mieszkają miejskie elfy.


Te leśne, wiadomo, upodobały sobie inne warunki. Nawet małe dziecko wie, że w środku starego, zaklętego lasu, na polanie, w blasku księżyca, wśród kropel rosy na pewno zobaczy mgnienie magicznego ludku podczas ich zwykłych zabaw. Co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości.

Ale są też takie elfy, które wybrały sobie zupełnie inne okolice. Ponieważ te stworzonka nie przepadają za towarzystwem ludzi – uważają, że są oni za duzi, niezdarni, nudni, niezrozumiali i zupełnie nie umieją się bawić – dlatego te, które znudziły się lasem i postanowiły spróbować zupełnie nowego, niezwykłego życia w miejskim krajobrazie, zamieszkały we wszystkich miejscach, które człowiek urządził, korzystał z nich, a potem je opuścił.


Są takie elfy, które mieszkają na dworcach. We wszystkich szparach i kątach, w które dawno nikt nie zaglądał. Pilnują przejeżdżających pociągów, czasami same wyruszają w podróże, ale lubią wracać do swoich mieszkanek wśród semaforów, szumu kół i migotania sygnalizatorów świetlnych.


Są takie, które cenią kulturę i historię. One sadowią się na zabytkowych budynkach. Wśród rzeźb, reliefów, w ścianach pełnych załomów, bardzo dobrze czują się elfy, które umieją docenić sztukę... A może po prostu najlepiej się bawią, udając kolejne przedziwne posążki na ozdobnym froncie muzeum czy gargulca na Pałacu Kultury.


Są elfy, które są może najmniej ruchliwe, za to najbardziej ciekawe życia w mieście. One znalazły miejsce, które stało się ich domem, gdzie mają wszystko pod ręką i z którego nie muszą się za bardzo oddalać. Dlatego zamieszkują stare, opuszczone kamienice. Zaznajomione z miejskimi kocurami, zaprzyjaźnione się z gawronami i gołębiami czują się bardzo dobrze wśród schodów, okien, pourywanych lamp i rozpadających się starych mebli.

Są też takie elfy, u których pragnienie znalezienia schronienia kłóci się z potrzebą przestrzeni. One chcą mieć dużo miejsca, żeby latać, ganiać się bez końca i czuć się wolnym. Trudno było im gdziekolwiek osiąść na dłużej, dopóki nie wprowadziły się do starych, od dawna nie użytkowanych hal fabrycznych. Tam, gdzie nie ma już tłumów robotników, uwijających się przy produkcji maszyn, samochodów, przy szyciu ubrań, przy przygotowywaniu nowego wydania gazety i innych niezwykle potrzebnych ludziom rzeczy, gdzie zostały cztery ściany i dach, zamykające w sobie ogromną przestrzeń – tam zamieszkały elfy, które mają w sobie największe pragnienie swobody. Dzięki dziurom w drzwiach i oknach, dzięki nieszczelnościom dachu i wyrwom w ścianach, spowodowanym przez pogodę i mijający czas, elfy nigdy nie czują się w starych fabrykach całkiem zamknięte. Mają schronienie, a jednak o każdej porze mogą igrać z wiatrem, bawić się w wyścigi i porządnie się zmęczyć, latając od ściany do ściany – ponieważ jest to naprawdę długi lot.


* * *



Elf Wiciek niedawno zamieszkał w takiej właśnie opuszczonej fabryce na warszawskiej Pradze. Nie wszystko jeszcze zdążył zobaczyć, nie wleciał we wszelkie dostępne dziury, ale już mu się tam bardzo podobało. Nigdy dotąd nie czuł się tak dobrze: ani na rodzinnej polanie, gdy mieszkał we wnętrzu dzwonka, a wieczorami hulał we mgle ze swoimi przyjaciółmi – ani wtedy, gdy chciał sprawdzić swoje umiejętności łowieckie i ze starszymi, doświadczonymi elfami przeżywał mrożące krew w żyłach chwile, polując na wrogie elfom ptaszyska – ani wtedy, gdy zdecydował się wyruszyć w drogę, żeby odkryć trochę świata i wraz z elfami-podróżnikami zwiedzał inne elfie krainy. Po wielu odwiedzonych miejscach okazało się, że ludzkie wielkie miasto jest tym, w którym Wiciek chciałby zamieszkać i że w wielkiej, pustej fabryce czuje się po prostu wspaniale.

Opublikowano: 26.06.2017 22:39.
Autor: Mida
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

26-latka z rodziny wielodzietnej, z otwartym umysłem i sercem, magister Nauk o rodzinie z licencjatem z jęz. niemieckiego i milionem pomysłów na przyszłość.
Mam stały światopogląd i konserwatywne zasady. Interesuję się pisaniem różnych dziwnych rzeczy, w tym pamiętnika, wierszy, piosenek i opowiadań; uwielbiam rysować i śpiewać. Od nostalgii ratuje mnie wrodzony rozsądek i poczucie humoru.
Kontakt: e-mail: mida@poste-restante.pl
na FB do wyszukania też pod nickiem


image by Katrine

***


My jesteśmy prawdziwe damy, bo przy jedzeniu nie mlaskamy, grzecznie dygamy i się słuchamy mamy

Nic nie wiemy, nic nie znamy
za to ładnie wyglądmy
Kiedy trzeba zrobić dyg
My zrobimy go jak nikt

Na sukienkach żadnej plamy
Przy jedzeniu nie mlaskamy
Dama z damą, ty i ja
Mama z nas pociechę ma

Dama mamie nie nakłamie
Wierszyk powie, zna na pamięć
Dama grzeczna jest jak nikt
No i pięknie robi dyg


***



Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną
Na klombach mych myśli sadzone za młodu
Pod słońcem, co dało mi duszę błękitną
I które mi świeci bez trosk i zachodu.

Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną.
(Kazimierz Wierzyński)



***



Każdy twój wyrok przyjmę twardy
Przed mocą twoją się ukorzę
Ale chroń mnie Panie od pogardy
Od nienawiści strzeż mnie Boże

Wszak tyś jest niezmierzone dobro
Którego nie wyrażą słowa
Więc mnie od nienawiści obroń
I od pogardy mnie zachowaj

Co postanowisz niech się ziści
Niechaj się wola twoja stanie
Ale zbaw mnie od nienawiści
Ocal mnie od pogardy Panie
(N. Tenenbaum, J. Kaczmarski "Modlitwa o wschodzie słońca")


***



Śnić sen, najpiękniejszy ze snów,
Iść w bój, w imię cierpień i krzywd
I nieść ciężar swój ponad siły,
Iść tam, gdzie nie dotarłby nikt.

To nic, że mocniejszy jest wróg,
Że twierdz obległ setki i miast,
Lecz bić, bić się aż do mogiły.
Iść wciąż, aby sięgnąć do gwiazd

To jest mój cel - dosięgnąć chcę gwiazd,
Choć tak beznadziejnie daleki ich blask.
By zdobyć swój cel i do piekła bym mógł
Pod sztandarem swym iść,
Gdyby chciał w tym dopomóc mi Bóg!

Właśnie to posłannictwa jest sens,
Więc ślubuję tu dziś
Mężnym być i nie skalać się łzą,
Gdy na śmierć przyjdzie iść.

I nasz świat lepszy stanie się, niż
Dawniej był, nim rycerski swój kask
Wdział i ten, co ślubował niezłomnie
Wciąż iść, aby sięgnąć do gwiazd!
The Impossible Dream, Joe Darion


THE VERY BEST OF
Bajka. Co się wydarzyło pod sklepem z lampami - bajka dziewczynce Kasi i dżinie Flinie
Coś głupiego (o studiach) - o wierze w siebie
O III urodzinach Salonu24
Sierotka Mida na wakacjach - o wakacyjnych wojażach
Bajka wakacyjna - o elfach
Walcząc w słusznej sprawie - o moich poglądach
Przypomina Ciebie mi... Część 5. Pola, las i droga
Niejasne bajdurzenie o dorosłości
Matura. Krótkie studium poznawcze
Pasja odkrywania - wspomnienia z dzieciństwa
Wierszyk. Dla odmiany - o królewnie
Przypomina Ciebie mi... Część 4. Wiatr
O moim pisaniu - właśnie
Naiwna. Głupia - o zaufaniu
Przypomina Ciebie mi... Część 2. Osiemnastka
Przypomina Ciebie mi... Część 1. Dom. Rodzina
Urok staroci - tylko koni żal... - o domu na wsi. Wspomnienia
Dni Powstania - Warszawa 1944 - o wystawie
Kraków inaczej - o wyprawie do Krakowa
"Tam skarb Twój..." - o domu na wsi. Przyjazd
Oto właśnie ta Noc - o Passze
Historia pewnego cudu - o moich narodzinach
Okruchy życia - o mnie
Starsza Siostra - o siostrze :)
Uwielbiam wiatr w każdej postaci - o wietrze. Wiersz
Pamiętnik - po co to właściwie? - o pamiętniku
Zagiąć psora - o nauczycielach
Zwykła ludzka życzliwość - o ludziach

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Tak. Chyba właściciel, jak humanista-majsterkowicz, osobiście tak tę łazienkę poukładał....
  • Widzisz Almanzorze, cierpliwość popłaca i w końcu nawet autorzy bez weny wychyną z ukrycia...
  • Lubię ;) Życzę wszystkiego naj Twemu synowi! ;)

Tagi

Tematy w dziale Kultura